29 listopada 2011

Jeden krok

mimo ze dla wszystkich był niczym dla niego byl wszystkim.
spojrzał w końcu prawdzie w oczy.
silowal sie z najpotezniejeszym na ziemi przeciwnikiem, i w koncu wygral z samym soba.
wlasciwie nigdy nie byl taki zagubiony, mimo ze od tego wlasnie uciekal, ale teraz nie ma juz nikogo z kim moglby sie rownac.
wiec znowu ma przegrac wszystko, przestac istniec i zaczac jeszcze raz walczyc?
czy moze tym razem nauczy sie zycia na szczycie. nauczy sie zgody z soba, nauczy sie na nowo byc.
zrobi pierwszy krok by zaakceptować to kim jest. badz nie, wywróci caly świat by stac sie tym kim chce, by posiąść to czego pragnie.


posiadam w cholere wspanialych obrazow, ktore ktos odebal mi i zmienil w najgorsze.
naszczescie nie zabrano mi samego siebie. dzieki temu wiem ze mam szanse stworzyc jeszcze lepsze wspomnienia.
świadomość tego to w pewien sposob los na wygranej, ale ja nie bede trzymac go w kieszeni, wlasnie wyciagam go i mam zamiar machać nim kazdemu przed oczami.

16 listopada 2011

pisane 1Listopada:

czego życzyć niesmietelnemu, myślisz ze ma wszystko, jest najlepszy, może wszystko, nawet nie wiesz jak się mylisz. cmentarze płona, nie ogniem. a uczuciem do zmarłych. cmentarze tętnią życiem jak nigdy wcześniej, jak co roku, nieśmiertelny, upija pól swojej duszy. przeżył on wiele osób które były wszystkim, z którymi łączyło go znacznie więcej niż badziewne słowo kocham, które pizdy z tego świata zlekceważyły, nawet nie nazywałbym ich ludźmi, to za dużo. podobno bóg zsyła dusze na ziemie i rodzą się 2 osoby, kobieta i mężczyzna, dzieli je na dwoje i czeka aż się odnajdą, podobno życie jest piękne, wiec # otwórz oczy, zauważ prawdę, zauważ druga polowe swojej duszy.

15 listopada 2011

Zajśnijmy niech zobacz świat, ze śpiewamy na cześć chwały, zmarchwystały pan, Jezus!